Forum Forum Gildii DA przeznaczone do Sesjii
Zapraszamy na nowe Forum - www.gidia-da.cba.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Demailin vs Drake
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Gildii DA przeznaczone do Sesjii Strona Główna -> Sesje RPG
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:45, 01 Maj 2010    Temat postu: Demailin vs Drake

Kolejny pojedynek - z mojej strony Demailin:

Imię: Demailin
Rasa: Shata'lin
Wiek: Nieznany, bardzo stary
Wzrost: Grubo ponad 230 cm
Status społeczny: Wolny
Zawód: Surfalano, nauczyciel walki

Wygląd: Ogromny, dobrze zbudowany i o ciemnej łusce. Twarz Demailina sprawia wrażenie prostej i niezbyt subtelnej, trochę jak nieociosany kamień, srogi, stary, nieco podniszczony. Z drugiej strony, widoczne pod wydatnymi kolcami brwiowymi ciemne oczy darzą rozmówców życzliwym spojrzeniem. Demailin przypomina nieco zakonnego rycerza, zawsze nosi ten sam, prosty, zużyty pancerz płytowy i dźwiga ogromny, dwuręczny miecz, z którym prawie nigdy się nie rozstaje. Na zbroi nosi zwykle prosty, bury płaszcz z kapturem, który dopełnia zakonnego oblicza.

Charakter: Demailin jest życzliwy i przyjacielski, a przy tym zawsze spokojny w kontaktach towarzyskich. Nie znaczy to oczywiście, że cały czas zachowuje śmiertelną powagę, wręcz przeciwnie, jest zawsze skory do nieco uszczypliwych komentarzy. Jako nauczyciel jednak jest bardzo surowy i traktuje swoje obowiązki z należytą powagą i gorliwością, choć nie można powiedzieć, by był przesadnym tradycjonalistą. Demailin lubi eksperymentować i poznawać nowe metody walki.

Historia: Demailin zawsze był silnym dzieckiem, któremu łatwo przychodziło wszystko, co związane z walką. Oczywistym wyborem dla takiego młodzieńca była więc gwardia, do której dostał się bez najmniejszego problemu. Po tym, gdy pewnego dnia samotnie pokonał sporą grupę zabłąkanych ludzkich myśliwych, zwrócił na siebie uwagę Gahira, który zaproponował mu miejsce w szeregach Surfalane. Demailin nie miał absolutnie żadnych problemów z okresem próbnym, szybko też odkrył, że z łatwością przekazuje swoją wiedzę innym. Od tamtej pory zajmuje się szkoleniem rekrutów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leonidas1123
Magin



Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z AW

PostWysłany: Sob 19:46, 01 Maj 2010    Temat postu:

Z mojej strony jest znowu Drake. Poznaliście go już, ale wstawiam jego opis:

Moja postać to dzielny wojownik z mojego uniwersum. Zwie się Drake. Jest połączeniem człowieka i elfa. Wychowywany był na rycerza, lecz nie lubił tego całego szlacheckiego zachowania, tych wszystkich zasad, więc uciekł. Wykorzystywał swoje umiejętności, aby łapać złych ludzi, zabijać potwory itd. Posiada on 3 miecze: stalowy, na zwykłe istoty, srebrny, na nieumarłych i wilkołaki. Posiada również miecz z czarnej stali, (czyli taki, którym można zranić niematerialne istoty). Drake nie nosi żadnej koszulki, nosi na gołe ciało kolczugę. Nosi czarne spodnie i czarne, skórzane buty. Mój woj, jest ogólnie dobry, lecz ludzie mówią, że jest brutalny, czasami zimny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:58, 01 Maj 2010    Temat postu:

Legionowa galera - ostatnia partia cywilów i rannych żołnierzy ewakuowana jest z małej imperialnej wioski portowej zaatakowanej przez Shata'lin w odwecie za straty poniesione w jednej z bitew.
Okręt wojenny wypełniony jest po brzegi zarówno zbrojnymi, jak i bezbronnymi ludźmi, a także kilkoma przedstawicielami innych ras.
Ostatnia partia uchodźców weszła na pokład, legioniści już mieli podnosić kładkę, gdy dwóch z nich błyskawicznie zabiły bełty kuszy i mały oddział gadziej gwardii wparował na pokład przecinając się przez legionowy szereg niczym rolnik podczas żniw koszący swe pole. Przewodzi im osobnik wielki, mierzący niemal dwa i pół metra, o twarzy skrytej pod burym kapturem,
okryty płaszczem, jakby zakonnym i dźwigający wielki miecz. Osobnik ów wymachiwał brzeszczotem z ogromną siłą, bez problemów przecinając uzbrojonych po zęby legionistów ale i przebijając się przez stłoczonych na pokładzie bezbronnych cywilów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leonidas1123
Magin



Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z AW

PostWysłany: Sob 20:09, 01 Maj 2010    Temat postu:

Legioniści byli przerażeni zabójczymi zdolnościami Shata'linskich wojaków. Lecz i tak nie dawali za wygraną. Bronili się tak dobrze, jak tylko mogli, lecz bezskutecznie. Wyszedł im nagle na przeciw ich generał. Był to bardzo umięśniony, człowiek. Był on bardzo poraniony: na twarzy i na ciele. Ogólnie kupa mięsa odziana w lekką zbroję łuskową, skórzane nagolenniki, hełm z długą kitą. Walczył mieczem oraz wielką tarczą z symbolem legionu. Powiedział do przywódcy:
-Ty, Shata'lin. Wycofaj się! Ja też umiem walczyć. Nie radzę ci mnie atakować.
Ten generał był jednak bardzo arogancki i zarozumiały. Uważa że sam umie rozgromić ich oddział.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:20, 01 Maj 2010    Temat postu:

"Oczyścić pokład! Wyrżnąć wszystkich! Ja zajmę się tym maluszkiem." Wrzasnął tajemniczy olbrzym głosem ciężkim i gniewnym.
Gwardziści Shata'lin, choć nie mieli przewagi liczebnej, dosłownie mordowali legionistów, którzy zaskoczeni atakiem nie byli w stanie się bronić.

Gigant przeciągnął się leniwie i zmierzył przeciwnika wzrokiem.
"Na ciebie starczą mi trzy ciosy."
Z tymi słowami dowódca Shata'lin rzucił się na ludzkiego generała wykonując szeroki zamach z prawej. Przeciwnik zasłonił się tarczą, lecz cios był wystarczająco potężny, by powalić go na ziemię. Gigant uderzył w tarczę leżącego przeciwnika kolejny raz, dosłownie przecinając tarczę na pół, ścinając głowę wygrawerowanemu na niej imperialnemu orłowi. Trzeci cios, pchnięcie, wymierzony był prosto w pierś zdruzgotanego wroga, który zdążył tylko westchnąć i wyzionął ducha z przebitym sercem.
Olbrzym wyciągnął miecz z ciała swojego niedoszłego pogromcy i rozejrzał się. W chaosie walki kładka opadła i okręt zaczął oddalać się brzegu. Galernicy wiosłowali ile sił, najwyraźniej nieświadomi tego, że na pokładzie nie było już ani jednego żywego człowieka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leonidas1123
Magin



Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z AW

PostWysłany: Sob 20:29, 01 Maj 2010    Temat postu:

Niedaleko odpłynęli, jak spostrzegli drugi okręt. Był podobny do tego na którym byli, lecz na nim byli ludzie. Chyba się gdzieś spieszą, bo szybko coś płyną. Nikt z Shata'lin nie wie do kogo należy okręt, czy do legionu, czy piratów, czy może jeszcze kogoś innego. Tajemniczy statek zaczął zbliżać się do galery. Jeden z Shata'lin z czystej ciekawości wziął lunetę i spojrzał na okręt. Było na nim kilku ludzi. Maksymalnie z dziesięciu. Okręt nadal zbliżał się do galery.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:34, 01 Maj 2010    Temat postu:

"Bracia i siostry! Wygląda na to, że nasi ludzcy przyjaciele sprowadzili sobie posiłki! Oddział, zejść pod pokład! Wyciąć wszystkich wewnątrz i zając pozycje obronne. Ja przywitam tu naszych gości i dołączę do was."
Olbrzym bierze ciężką kuszę od jednego ze swoich żołnierzy, a także lunetę i obserwuje zbliżający się statek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leonidas1123
Magin



Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z AW

PostWysłany: Sob 20:43, 01 Maj 2010    Temat postu:

Tymczasem na statku ludzi...
-Drake! Ten statek nie jest chyba pokojowo nastawiony względem nas.
-Yyy, czemu tak myślisz?
-Spójrz sobie przez lunetę na tego gekona. Trzyma kuszę w ręku, to chyba nie jest oznaka pokoju, nie?
-No nie jest, zaraz spojrzę.
Drake wziął od jednego z załogantów lunetę i spojrzał. Zobaczył Shata'lin trzymającego kuszę i uważnie obserwującego ich.
-Szlag, znowu te gadziny! Przez taką jedną miałem już złamane żebro, drugi raz nie powtórzę tego. Myślę że jest ich chyba więcej. Załoga! Bądźcie w razie czego gotowi no siekanki. Chyba ten też chce ode mnie oberwać. Ja go przywitam a jak coś to dam wam znak ręką i abordażujemy. Tylko jak będą agresywnie nastawieni. Zrozumiano?
-Tak jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:55, 01 Maj 2010    Temat postu:

Olbrzym obserwuje przez lunetę i dostrzega kilka tarcz legionowych opartych o maszt ale nie rozpoznaje innych imperialnych znaków, jest zmieszany.
Nieznany okręt jest wystarczająco blisko, by zrezygnować z lunety. Wielki wojownik odkłada lunetę i na wszelki wypadek sięga po kuszę, naciąga cięciwę ręką, nie korzystając z wmontowanej korby i ładuje bełt.
"Pożyjemy, zobaczymy, jeśli to imperialni, urządzimy sobie balet."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leonidas1123
Magin



Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z AW

PostWysłany: Sob 21:01, 01 Maj 2010    Temat postu:

Statek Drake'a "Slayer" podpłynął do ich statku. Drake rozpoczął rozmowę.
-Wy, Shata'lin! Jesteśmy pogromcami potworów. Widzieliście tu może węża morskiego? Goniliśmy go, a ten nam zwiał. A tak w ogóle, co wy tu robicie?
Na statku załoga rozmawia:
-Ciekawe, czy będziemy rąbać, czy nie?
-Nie wiem. Myślę jednak że nie. Niczym im nie zawiniliśmy.
-Ty, popatrz na tego gekona. Jaki wielki.
-Fakt, taki wielki a w mnicha się bawi, ha. Śmiesznie ten kaptur na takiej wielkiej łepetynie wygląda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:08, 01 Maj 2010    Temat postu:

"Węża morskiego? Nie, za to całą gromadkę innych potworów już wytłukliśmy."
Olbrzym wskazuje na ciała legionistów i cywilów zalegające wciąż na pokładzie.
"Przy okazji..." Surfalano wskazuje na tarcze legionu przy maszcie. "Nie macie u siebie więcej tych potworów u siebie?"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leonidas1123
Magin



Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z AW

PostWysłany: Sob 21:14, 01 Maj 2010    Temat postu:

-Hah, jeśli ci chodzi czy jesteśmy legionistami to się mylisz.
Drake pokazuje gest załodze, aby była w gotowości.
-A co, chodzi ci o tarcze? Też tłukliśmy się z legionistami, bynajmniej nie z powodów żądzy posiadania ich łupów, a z powodu ich zachowania. Ci dranie zabrali nam bez pytania konie gdy byliśmy w gospodzie. Zobaczyliśmy potem że uciekają na nich. To zaczęliśmy ich tropić i znaleźliśmy. A kilku z nas spodobały się te tarcze to wzięliśmy. Co, mają się nimi wiewiórki opiekować? A poza tym, czemu wyrżnęliście ich?
Drake trzyma w razie czego jedną rękę z tyłu, gdzie ładuje na wszelki wypadek błyskawicę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:18, 01 Maj 2010    Temat postu:

"Powody osobiste. Starczy powiedzieć, że nie pałamy do Imubiańskiego Imperium zbyt wielką miłością, a wręcz przeciwnie. Jeśli mielibyście na przykład jeńców legionowych, chętnie się nimi zaopiekujemy. Przy okazji, jak wam na imię, młodzieńcze?"
Z dolnych pokładów, przez kraty luku załadunkowego galery dobiegają stłumione wrzaski mordowanych ludzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leonidas1123
Magin



Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z AW

PostWysłany: Sob 21:21, 01 Maj 2010    Temat postu:

-Ymm, jestem Drake. A co to za hałasy z pod pokładu dobiegają? Czyżby jakaś libacja alkoholowa? Jeśli tak to idę tam hehe. Żartuje, to cóż to za hałasy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HidesHisFace
Redaktor



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:27, 01 Maj 2010    Temat postu:

"Miło poznać kolejnego przeciwnika legionu. Jam jest Demailin, święty Surfalano Cesarzowej."
Olbrzym staje dumnie.
"Na dole? Moi wojownicy zażywają kąpieli, że tak się wyrażę. Wiecie chyba, co mam na myśli."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Gildii DA przeznaczone do Sesjii Strona Główna -> Sesje RPG Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin